Project Description

I need vitamin SEA, czyli leżakowanie w Arktyce!

Miejsce: Brennvika, Steigen
Całkowita długość plaży: 6,7km
Szerokość plaży: 5,5 km
Plaża piaszczysta z wydmami

Odkąd pamiętam, jak byłam małą dziewczynką  wyjeżdżaliśmy z całą rodzinką na ciężko upragnione wakacje nad nasze polskie, cudowne morze. Kołobrzeg, był tym miejscem gdzie jak co roku, tradycyjnie spedzaliśmy 2 lub nawet 3 tygodnie beztroskich wakacji. Do dzisiaj doskonale pamiętam smak lodów bambino na plaży, lub gorących jagodzianek na śniadanie. Oczami wyobraźni przypominam sobie szalone wieczory z chmarą koleżanek, obdartymi kolanami i upłakaną twarzą bo musiałam iść spać jako pierwsza, z racji tego że byłam najmodsza!

Dlatego, że wychowałam się w Ostrowie Wielkopolskim, gdzie morze i góry to science-fiction, sen i bajka z filmu, bardzo doceniam właśnie to połączenie! Dzisiaj krajobraz morza w połączeniu z górami pozwala mi  poczuć się znowu jak mała dziewzynka lub nawet bohaterka magicznej opowieści a dokładniej jak Alicja w krainie czarów. W północnej Norwegii cudownych plaż jest bardzo dużo, jednak na szczególną uwagę zasługuje Brennvika w Steigen.

Jest to 2 kilometrowa piaszczysta plaża, z najpiękniejszym otoczeniem jakie kiedykolwiek widziałam! Tak, moim zdaniem piękniejsza od samych Lofotów!  Otóż zawdzięcza to swojemu otoczeniu a wraz z nim okalającymi ją szczytami. Od strony południowej wznosi się Stortinden o wysokości 837 m n.p.m., natomiast od północy okala ją Brenntinden mierzący 754 m n.p.m.

Jak pracowałam w Steigen jako koordynator zdrowia pubicznego, bardzo często przyjeżdżałam tu na mój własny trening outdoorowy, jogging, medytację, fotorelację lub inspirację do mojego konta na instagramie. To właśnie na plaży zawsze zamieniam się w małe dziecko, szalejąc oczami wyobraźni i fantazji. Może dlatego, że kojarzy mi się to z dzieciństwem?

Norwedzy bardzo doceniją ładną pogodę (+15 stopni) i z racji tego, że latem słońce w ogóle nie zachodzi, przebywają na plaży całymi dniami, kąpiąc się i grillując od południa do samego wieczoru. Nikt nie bierze pod uwagę, że woda ma zaledwie parę stopni, a dwuletnie maluchy nie wychodzą z wody.

Po paru przeżytych szokach termicznych, już też nauczyłam się dostarczać sobie morsowych kąpieli w lecie. Iha ha. Wchodząc do tak lodowatej wody czas nagle się ZATRZYMUJE i dzięki temu każda sekunda wydłuża się jak godzina. Genialny sposób, dla ludzi którym wiecznie brakuje czasu! Polecam, koniecznie musisz spróbować! 🙂

Click edit button to change this text.